Załapałam się na pierwsze bardzo dobre oceny i jedną dobrą, satysfakcja jest, bo nie ma marne poszły nieprzespane noce. Teraz będzie tylko gorzej. Nie no gorzej nie będzie, ale na pewno ciężej. Tak sobie myślę, że jak ja nie zaliczę sesji to kto? No kto? Także mobilizacja jest, mimo, że dziś mnie na uczelni nie zobaczą, ale o tym później. Odpalam właśnie wszystkie graficzne programy. Zaczynam walkę z resztą projektów. Najtrudniej będzie z... ? 3D ? Osiedle w moim wykonaniu będzie na pewno osiedla nie przypominało, ale od czego są tutoriale...
Na uczelni mnie dziś nie zobaczą, bo auto nie chciało mnie słuchać, koła przestały się kręcić, a o sprawnych biegach mogę zapomnieć. Zastanawiam się czy to jakiś znak, że do miasta Łodzi jechać dziś nie powinnam - nie wiem. W każdym razie jest Niedziela - 9 rano, a ja nie mam zamiaru tracić czasu. Więc zabieram się do pracy.
A no i mogę wam jeszcze powiedzieć, że nadal lubię siebie. I mam najwspanialszego faceta na świecie! ;)
Mój breakdancer kochany ;* <-