piątek, 9 sierpnia 2013

czego się boję?

klik zdj żeby powiększyć
- Ale ja tylko przemilczałam/łem pewne fakty, przecież cię nie okłamałam/łem.

Ile razy się to słyszymy ? W autobusie, w tramwaju, w sklepie, na targu, w księgarni, na boisku... dosłownie wszędzie. W tej samej chwili, kiedy owe zdanie pada, mam ochotę odwrócić się i mocno potrząsnąć tą osobą! Chętnie zapytałabym "co do cholery jest z Tobą nie tak! "
Dopóki sama jakiś czas temu tego nie doświadczyłam miałam obojętne podejście. Nie moje życie, nie moja sprawa. W następstwie nie chcenia oszusta w moim życiu jak to prawo przyciągania ma do siebie na takowego natrafiłam. I spędziłam z nim prawie 3 lata. Krótko ? Długo ? Nie wiem. Ale kiedy pomyślę, że ostatni rok , ostatnie pół, było nafaszerowane kłamstwami to obrzydzenie mam sama do siebie! Tak... tzw. "druga szansa", potem trzecia, czwarta i dziesiąta! Nie starczyło mi sił! I gdyby teraz ktoś zapytał mnie czego boję się w życiu.. Odpowiedziałabym: śmierci (bo tylko głupiec się jej nie boi), starości, samotności i kłamstwa. Boję się kłamstwa, bo jest ono potężne i jedno małe, maluteńkie może rozrastać się dniami, miesiącami i latami, a później jest już za późno. Już nic nie da się zrobić. Niczego się nie odbuduje.
Teraz, jestem ostrożna - choć nie wiem czy to dobre określenie. Jestem po prostu szczera, liczę na zaufanie, poparcie i odwdzięczenie się tym samym od serca, które "bije dla mnie" już 8 miesiąc! Tyle, że i tak się boję.