skreślili nas

Wiecie co jest najlepsze??..  Kiedy wydaje nam się, że większość osób popiera to co robisz. Po pewnym jednak czasie słyszymy: dawałam wam góra dwa miesiące; jesteście oboje po przejściach, nie było idealnie, więc myślałam, że to tylko odskocznia... ; to jednak coś poważnego? no nie poznaje was. I tak w kółko.. A gdzie są osoby, które na początku nas wspierały, klepały po ramieniu i mówiły, że pasujemy do siebie jak nikt inny. Nie mam do nikogo żalu, nie jestem zła, raczej obojętna na to wszystko. Dziwi mnie tylko fakt, że perspektywa związku kiedyś a teraz zmienia się. Dlaczego pół roku związku to już proporcjonalnie długo, biorąc pod uwagę statystyki długości związków naszych znajomych.. 


"Wszyscy jesteśmy tacy sami" jak pisze jeden z blogerów, mieszkający we wsi pod Łodzią [GOUDABLOG]. Ale czy na pewno? Jesteśmy tacy sami, ale jednak inni w moim przekonaniu. Coraz więcej jest osób, które wybierają partnera z rozsądku, a nie z miłości. Z tym będzie mi lepiej, bo ma pozycję i dobrą pracę, tego kocham, ale co z tego, on nie ma przecież wykształcenia.. bulshit jak dla mnie. Kobiety, które tak myślą same powinny się wziąć za siebie, nauczyć się czegoś pożytecznego, pójść do pracy, zobaczyć czy siedzenie na utrzymaniu jest takie fajne. Nie neguje tego, bo są pary, które same ustalają takie zasady na początku: ty zarabiasz, ja sprzątam i gotuję. OK, ale akurat tutaj chodzi mi o drugi rodzaj kobiet: co zrobić, żeby się nie narobić, a być dobrze ustawioną. Chyba nigdy nie przestanie mnie to dziwić. 

Share this:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

12 komentarze:

  1. Hmm... Bo na początku wszystko jest ładne, piękne, a potem zaczynają się schody. Znajomi często pchają nas w różne związki (ramiona), chyba z myślą "w końcu kogoś będziesz mieć". A ja tak nie chcę... I nie wyobrażam sobie, żeby być z kimś żeby nie być tylko samemu...

    ReplyDelete
  2. Mnie denerwują moi znajomi, którzy mi wpierają, że nie powinnam być z moim chłopakiem, tylko z moim kumplem, z którym mega się dogadujemy. Nie wolno dać się ponieść woli znajomych tylko walczyć o swoje.

    ReplyDelete
  3. Nie ważne co ludzie myślą i mówią przecież to Ty z tą osobą żyjesz.
    Nie do końca się zgodzę że człowiek jak wybiera rozsądek rezygnuje z miłości. Poza tym jest miłość nastoletnia gdzie uderza od razu i taka w której zakochujesz się w człowieku po czasie poznając kogoś coraz lepiej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak też masz rację.. a ludzi lepiej nie słuchać

      Delete
  4. ZAWSZE trzeba kierować własnym zdaniem i tym co czujemy.. i nie zwracać uwagi na to co mówią inni. W końcu to nasze życie i nikt za nas Go nie przeżyje i nie poniesie konsekwencji.

    Pozdrawiam bardzo ciepło :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak dokładnie , zgadzam się z tobą :)

      Delete
  5. W przyszłość mojego związku nie wierzyła nawet moja mama. I też mnie o tym niedawno poinformowała. że miała bardzo wiele obaw i nie wierzyła, że wytrwam. A tu jednak, już leci ok, 3 rok ;)

    ReplyDelete
  6. to jest właśnie ta ludzka dwulicowość...

    ReplyDelete