bardzoooo spóźniony post

Witajcie kochani,
przyszłam dziś do Was z relacją... relacją z koncertu w warszawskiej Stodole, 11 grudnia. Tak, wiem, że było to dość dawno jeśli spojrzeć na kalendarz, ale jakoś ostatnio nie miałam czasu, nie umiałam wygospodarować sobie godzinki na ten post. W końcu mi się udało.
Pod Stodołę podjechaliśmy wcześnie, została godzina do otwarcia klubu, a przed nim stało już moje OFC! Wszyscy ciepło się witają i czekamy razem, a kolejka robi się coraz dłuższa. W końcu wpuszczają i .... przeszukują, skrupulatnie przeszukują, panie i panowie z ochrony są strasznie nie mili i chyba myślą, że są tam najważniejsi... Ok, nie dajemy się porwać tym negatywnym emocjom. Stoję. Widok mam dobry, widzę wszystko - no tak przecież stoję przy barierkach, gdzie indziej mogłabym być.. Wiem, że muszę wziąć niedługo antybiotyk, bo oczywiście pojechałam na ten koncert chora.. ale ... NO NIE MOGŁAM odpuścić. Mój D. idzie do baru po małą butelkę wody, która kosztuje 8 zł!!!!!!! Podaje mi ją, ale bez korka.. !? Mała woda - 8 zł - bez korka.. Czy w tym klubie może być coś jeszcze bardziej dziwacznego? No i teraz uważaj cały koncert by nie wylać tej wody na siebie (lub kogoś innego) albo najzwyczajniej w świecie wypij ją całą na raz. NO BEZ SENSU W OGÓLE.. Nie wiem dlaczego ten klub ma taką dobrą opinie. Nic mi tam nie pasowało. Na początek na scenę wchodzi IWONA KMIECIK (link do jej profilu na FB). Ma mocny, głęboki głos, czaruje. Rzeczywiście jest niezła, ale jakoś nie zapadła mi szczególnie w pamięć. Takich głosów jest dużo, już takie słyszałam. No, ale klaszczemy, bo nawet mi się podobało! Ze względu chyba na tą moc w głosie.. Parę zdań o płycie i zespole i już jej nie ma. Tutaj jeden z jej wykonów w telewizyjnym programie: "Świat się kręci".



Wchodzi następny zespół - kobieta ma bardzo wyrazistą szminkę, chyba zieloną, ale w tym świetle nie widać. MOMO (tu są zdjęcia). Skoczne, wpadające w ucho melodie i tekst. Podobają mi się. Zabawiają nas przez jakieś pół godziny. 




Dochodzi godzina 21:30 i na scenę, o 3 minuty przed czasem, wchodzi zespół dla którego pokonaliśmy ponad 150 km (w jedną stronę). Wchodzą jak zawsze po kolei i następują po sobie dźwięki, kolejne i kolejne i wiem, już wiem, że to będzie "Pizno" (TAK dawno tego nie słyszałam na koncertach). Coś się zmieniło. Słychać inaczej, aranż jest przepiękny taki jaki powinien być przy "Pizno". Pianino - TAK! i ten krzyk -> 5:48.  Kupili mnie. Kocham!

Następnie Igor mówi o tym, że cieszy się, że jest nas tyle. Dziękuje, że przyszliśmy. Mówi, że nie będzie dziś dużo mówił.. ale to chyba nie możliwe :) Po czym śpiewa, śpiewa, oni grają, są solówki, gitara, druga, perkusja, klawisze i genialne skrzypce! Czy może być lepiej? My też śpiewamy. "Jeśli przyszliście tutaj ze swoją pierwszą miłością... drugą pierwszą miłością (śmiech) to możecie się przytulić... ". Tak, już wiem. "Tepło". Wtulam się w mojego D i śpiewamy. Wiecie co się czuje kiedy coś Wam wychodzi. Kiedy coś idzie po Waszej myśli, kiedy spełniacie marzenia, realizujecie je. Tak właśnie czułam się w tamtej chwili. Myślę, że moja obsesja na punkcie tego zespołu wzięła się stąd, że ja po prostu szukałam prawdy, szczerości, ciepła, a LemON to wszystko ma. To młodzi, cholernie utalentowani ludzie! Z poczuciem humoru! Oni mówią do mnie tą muzyką, a każde ich słowo głęboko zagłębia się w moim serduchu. Posłuchajcie nagrań, które udało mi się nakręcić, później już niestety nie dałam rady! "Bez boju", "All You Need Is Love", "Vidpusty", "Lżejszy", "Wiej". Stoję i ryczę. Ocieram łzy, a mój D przytula mnie mocniej i śmieje się. Ta no jasne, śmiej się! Nic na to nie poradzę, że wdzierają się w najgłębsze zakamarki tęsknot, próśb, wrażliwości. To był najlepszy koncert na jakim byłam (oprócz tego w Pabianicach gdzie D mi się oświadczył na scenie :)).
Posłuchajcie.


Był też gość specjalny! Michał Sobierajski! Ten co ma dopiero głos, talent! A piosenka którą stworzył idealnie pasuje do LemONa.

"Dajmy sobie ciepło..."


"Jest o wybaczaniu..."


Tak mniej więcej wyglądał ten wieczór! Jeden z najlepszych w moim życiu. Na pewno będziemy to świetnie wspominać.
Obowiązkowo zdjęcie z OFC (kocham tych ludzi, teraz spokojnie mogę powiedzieć, że tworzymy rodzinę).
W niestety nie pełnym jeszcze składzie, ale i tam było nas znacznie więcej z OFC niż zazwyczaj.. Stoję po lewej, mam koszule w kratę, jako jedyna także możecie mnie poznać.

"Vidpusty" w lepszej jakości:

Post użytkownika LemON.

Tylko i aż 55 minut z koncertu na ORANGE MUSIC


Post użytkownika LemON.


IWANOW FOTOGRAFIA KONCERTOWA. TU kilka zdjęć! Genialnych zdjęć z koncertu, facet ma nie tylko dobry aparat, ale też sporo talentu.
Macie jeszcze genialne "Nice" (NIS , nie "najs") z "Świat się kręci" i podziękowania Igora po koncercie w Stodole.



Podziękowania Igora:

Post użytkownika LemON.




Igor o Łemkowskich Świętach..

Post użytkownika LemON.

Dobra. To chyba wszystko z czym chciałam do Was przyjść.

Na ten Nowy Rok życzenia ciepła, szczerości i prawdy. Szczęścia w Waszych związkach i szczęścia dla serduch samotnych! Pamiętajcie to Wy kierujecie swoim życiem. I będzie ono takie jakim go stworzycie. Dużo zdrówka i szampańskiej zabawy.

Ja z narzeczonym prawdopodobnie spędzimy Sylwestra z LemONem przed telewizorem :)
Jakoś nie było czasu, aby pomyśleć... I zostaliśmy bez planów. Chociaż u nas ostatnio dużo się dzieje na spontanie, więc nie wykluczone, że jeszcze gdzieś wylądujemy u znajomych.
Do spisania mordeczki i miłego słuchania!

Share this:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

11 komentarze:

  1. Naprawdę Stodoła ma dobrą opinię? Od wszystkich właśnie słyszę, że mimo iż to jeden z największych warszawskich klubów, wcale nie jest fajny. Byłam tam kilka razy i muszę przyznać, ze ochroniarze są strasznie uczepliwi, ale trzeba znaleźć na nich sposób, żeby się przestali czepiać :) A wiesz, dlaczego zabrali Ci korek od butelki? Ochroniarz mi to tłumaczył pewnego pięknego wieczora - jak rzucisz butelką bez korka to przyniesie to mniej szkód, niż jakbyś rzucała butelką zakręconą... ;) Nie wiem, kto miewa pomysły, żeby rzucać butelkami podczas koncertu, ale niech będzie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no ja słyszałam raczej pozytywne opinie ale nikt nie wspominał o panujących tam dziwnych zwyczajach i ochronie ktora az odpycha...
      No tak jasne . Ktoś może zacząć rzucać... eh co za naród

      Delete
  2. Może jednak to źle w notce napisałam, ale chodziło mi że o 21 ale na następny dzien heh ^^

    ReplyDelete
  3. Przeważnie mam ciężko zostawić jakiś sensowny komentarz do notek muzyczno-koncertowych :)
    Ale super mieć wykonawcę, którego utwory tak do Ciebie przemawiają.

    A z butelką skojarzyło mi się, że jak dadzą bez korka, to szybciej pójdziesz po kolejną, ale to tylko moja teoria, nigdy nie słyszałam takiego uzasadnienia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziwne , prawda? :)
      tak, ja nigdy nie mialam takiego zespołu , tzn zagraniczny jakiś tak ale tak odległy a tu , mam ich na "wyciągnięcie ręki"
      poznalam mnóstwo osób na koncertach ! :) jest pięknie

      Delete
  4. Replies
    1. co dokładnie ? :) notka? zdjecie? filmiki ?

      Delete
    2. Dokładnie to wszystko, najbardziej jednak muzyka:)

      Delete
  5. uwielbiam LemONa :D Szczesliwego Nowego Roku ! :D Udanego sylwka

    ReplyDelete
  6. Wybieram się prawdopodobnie do Stodoły na koncert w lutym, dobrze, że napisałaś o tej wodzie, dość dziwna sprawa :P

    ReplyDelete